Niech to wszystko jutro się skończy, niech w nieuniknionym białym rozbłysku światła zakończy się ten bezsensowny pochód duchów. Jutro będzie po wszystkim. K. D. cieszy się tą myślą, i jest mu z tym dobrze.

Śni. Wie, że śpi, i wie, że śni. Ma świadomość, że jest śpiącym obserwatorem, a mimo to czuje przez grube podeszwy tenisówek tupot własnych, biegnących stóp. Grają w piłkę na wysoko położonym płaskowyżu, który udało się im wyrównać w zboczu góry. continue reading…