<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Opowiadania i gry</title>
	<atom:link href="http://www.gierki-dzieciece.info/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.gierki-dzieciece.info</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Wed, 31 Mar 2010 08:41:08 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.1</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Super okazja na wygranie nagród</title>
		<link>http://www.gierki-dzieciece.info/super-okazja-na-wygranie-nagrod/</link>
		<comments>http://www.gierki-dzieciece.info/super-okazja-na-wygranie-nagrod/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 08 Feb 2010 12:23:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[bizneswoman]]></category>
		<category><![CDATA[jak zarobić trochę kasy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gierki-dzieciece.info/?p=18</guid>
		<description><![CDATA[Mąż Bharti, Wisznu Ghodke, miał dwóch znajomych, którzy zamierzali otworzyć biuro podróży. Jego udziały miały być niewielkie, ale nawet na to potrzebował pięciu lakhów, a miał niecałe trzy. Tymczasem Śalini przetrzymywała ponad dwa. I dlatego właśnie Bharti siedziała w tym domu, w czwartkowy wieczór, rozdrażniona i zła. Śalini i Katekar siedem lat temu zapłacili sześć [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Mąż Bharti, Wisznu Ghodke, miał dwóch znajomych, którzy zamierzali otworzyć biuro podróży. Jego udziały miały być niewielkie, ale nawet na to potrzebował pięciu lakhów, a miał niecałe trzy. Tymczasem Śalini przetrzymywała ponad dwa. I dlatego właśnie Bharti siedziała w tym domu, w czwartkowy wieczór, rozdrażniona i zła. Śalini i Katekar siedem lat temu zapłacili sześć lakhów za ten dom. Zapłacili w czterech bolesnych ratach, gotówką, wyciśniętą z tysięcy umytych talerzy i wypranych halek, z niezliczonych pięćdziesięcio- i sturupiowych łapówek. Dzięki temu ona i jej synowie mieli teraz dach nad głową, dwa pokoje i kuchnię, które były ich własnością. Tego właśnie pragnął Katekar, chciał być właścicielem, mieć kawałek ziemi, która nie będzie należała do państwa ani do właściciela posiadłości, pragnął mieć bezpieczny dom. I dał im to. A potem zginął. Świadomość jego nieobecności dociera do Śalini w nękającym ją od czasu do czasu spazmie mięśni, biegnącym przez plecy do żołądka. Odetchnęła głęboko, a potem jeszcze raz.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gierki-dzieciece.info/super-okazja-na-wygranie-nagrod/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ubić niezły interes</title>
		<link>http://www.gierki-dzieciece.info/ubic-niezly-interes/</link>
		<comments>http://www.gierki-dzieciece.info/ubic-niezly-interes/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 08 Feb 2010 12:22:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[bizneswoman]]></category>
		<category><![CDATA[biznesy zagraniczne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gierki-dzieciece.info/?p=16</guid>
		<description><![CDATA[Zasiłki, fundusz zapomogowy i drobne oszczędności Katekara dały w sumie sześćdziesiąt siedem tysięcy siedem rupii i siedemdziesiąt cztery paisy. Rząd stanowy natychmiast przyznał rodzinie zmarłego zapomogę w wysokości dwóch lakhów, ale dziewięć i pół miesiąca trwało, zanim czek przedarł się przez meandry urzędu Mantralaja i przez nadgorliwą skrupulatność urzędników poszczególnych wydziałów. Minął prawie rok od [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zasiłki, fundusz zapomogowy i drobne oszczędności Katekara dały w sumie sześćdziesiąt siedem tysięcy siedem rupii i siedemdziesiąt cztery paisy. Rząd stanowy natychmiast przyznał rodzinie zmarłego zapomogę w wysokości dwóch lakhów, ale dziewięć i pół miesiąca trwało, zanim czek przedarł się przez meandry urzędu Mantralaja i przez nadgorliwą skrupulatność urzędników poszczególnych wydziałów. Minął prawie rok od śmierci męża, zanim Śalini mogła zrealizować czek i zdeponowała pieniądze na koncie. Obecnie całymi dniami biegała po sześciu gospodarstwach domowych, w których prała ubrania i zmywała naczynia, wykonując dźharu-katkę, a w każdym z tych domów za sprzątanie otrzymywała po tysiąc rupii.<span id="more-16"></span> Przy dwójce dorastających synów pieniędzy było za mało i wyraźnie odczuwała ten gwałtowny brak w stosunku do czasów, kiedy Katekar przynosił do domu całe pliki banknotów. Ale w końcu na koncie pojawiły się te dwa lakhi, i chociaż dwa lakhi naraz mogło się zdawać zupełnie pokaźną sumą, Śalini dobrze wiedziała, że nagłe i nawet spore sumy pieniędzy dają jedynie złudzenie dobrobytu. I to właśnie starała się wytłumaczyć swojej siostrze.</p>
<p>-              Bharti &#8211; powiedziała. &#8211; Dwa lakhi to tylko wydaje się dużo. Ale pomyśl tylko, z ilu dni składa się nasze życie? Na jak długo te dwa lakhi wystarczą, biorąc pod uwagę trzy okresy życia? Moi synowie są jeszcze mali. Muszę zapłacić za ich szkołę, za wszystkie książki. A wszystko może się zdarzyć. W każdej chwili możemy potrzebować tych pieniędzy.</p>
<p>Bharti siedziała po turecku na wziętej z półki poduszce, naprzeciwko pracującego z pełną mocą wentylatora. Wytarła twarz w swoje pallu i pochyliła głowę, jak zawsze, kiedy była rozłoszczona.</p>
<p>-              Tai, jeśli nie masz zamiaru ich wydawać, to po co chcesz trzymać je w banku? Nam one są potrzebne teraz, a przecież on mówi ci, że dostaniesz lepszy procent niż w banku.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gierki-dzieciece.info/ubic-niezly-interes/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nie wiem jak nie zarobić</title>
		<link>http://www.gierki-dzieciece.info/nie-wiem-jak-nie-zarobic/</link>
		<comments>http://www.gierki-dzieciece.info/nie-wiem-jak-nie-zarobic/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 08 Feb 2010 12:22:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[jak zarobić trochę kasy]]></category>
		<category><![CDATA[niezawodne sprzęty]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gierki-dzieciece.info/?p=14</guid>
		<description><![CDATA[Andźali szybko notuje na białym bloczku. K. D. słucha, jak jej pióro skrzypi po papierze. Andźali kończy pisanie i wyczekuje, czeka na jego dalsze słowa. Ale to już wszystko, co może jej powiedzieć. Razem czekają na pieniądze. Tuż po pierwszej przyjeżdża Amit Sarkar i przywozi ze sobą walizkę. Andźali pokazuje K. D. stos pieniędzy.   [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Andźali szybko notuje na białym bloczku. K. D. słucha, jak jej pióro skrzypi po papierze. Andźali kończy pisanie i wyczekuje, czeka na jego dalsze słowa. Ale to już wszystko, co może jej powiedzieć. Razem czekają na pieniądze. Tuż po pierwszej przyjeżdża Amit Sarkar i przywozi ze sobą walizkę. Andźali pokazuje K. D. stos pieniędzy.   Tak &#8211; mówi K. D. &#8211; Zgadza się. &#8211; Czuje, że na jego twarzy pojawia się uśmiech. Ta sama gra, myśli. Wciąż trwa. Bierze od Andźali pióro, wbija czubek w plastikową folię i ciągnie. Przez powstałe rozcięcie wyciąga jeden banknot i podnosi go do okna, w stronę jasnego światła dnia. &#8211; Tak &#8211; powtarza. &#8211; Tak. Wydaje mi się, że to są ich pieniądze. &#8211; Nie ma pojęcia, co to możne oznaczać dla Andźali, i czy w ogóle to coś znaczy. Ale oni wszyscy są szczęśliwi: a to już jest ważne. Andźali zbiera pieniądze, zabiera swój bloczek, ściska K. D. i pospiesznie wychodzi. Musi iść, ale zostawia Amita Sarkara, który będzie słuchał K. D. i będzie nad nim czuwał. Organizacja wciąż pragnie, żeby on uczestniczył w tej grze, ale na to jest już za późno. K. D. kładzie się na łóżku, szeroko rozpościera ramiona. Poduszki są bardzo wygodne, miło czuć ich dotyk na policzku. Jest zmęczony. Czas odpocząć. Zamyka oczy. Oddycha głęboko i zasypia.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gierki-dzieciece.info/nie-wiem-jak-nie-zarobic/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dobrzy pracownicy kluczem do sukcesu</title>
		<link>http://www.gierki-dzieciece.info/dobrzy-pracownicy-kluczem-do-sukcesu/</link>
		<comments>http://www.gierki-dzieciece.info/dobrzy-pracownicy-kluczem-do-sukcesu/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 08 Feb 2010 12:21:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[niezawodne sprzęty]]></category>
		<category><![CDATA[super gracz]]></category>
		<category><![CDATA[wyjątkowe okazje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gierki-dzieciece.info/?p=12</guid>
		<description><![CDATA[Ale oboje wiedzą, że to zajmie trochę czasu, trzeba przedrzeć się przez biurokrację w organizacji, obudzić pewnych ludzi, uzyskać zgodę i otworzyć sejfy. K. D. może nie mieć tyle czasu, może zapomnieć. Każe jej więc usiąść blisko i póki jeszcze pamięta fakty, zaczyna opowiadać. Przekazuje jej wszystko, co sam wie, co jeszcze tkwi w jego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ale oboje wiedzą, że to zajmie trochę czasu, trzeba przedrzeć się przez biurokrację w organizacji, obudzić pewnych ludzi, uzyskać zgodę i otworzyć sejfy. K. D. może nie mieć tyle czasu, może zapomnieć. Każe jej więc usiąść blisko i póki jeszcze pamięta fakty, zaczyna opowiadać. Przekazuje jej wszystko, co sam wie, co jeszcze tkwi w jego pamięci.W przeszłości większość naszych indyjskich pieniędzy drukowano w Związku Radzieckim. Po jego rozpadzie, kiedy wszystko było na sprzedaż, Pakistańczycy przeprowadzili pewną operację. Próbowali nabyć od Rosjan oryginalne matryce. Gdyby im się udało je uzyskać, mogliby podrabiać pieniądze i produkować autentyczne, idealne banknoty. Ale my domyśliliśmy się, co w trawie piszczy, i przejęliśmy matryce prosto z drukarni. Udało się nam uniemożliwić tę ich operację. Pakistańczycy przejęli jednak sporą ilość papieru używanego do drukowania oryginalnych banknotów. Spóźniliśmy się i nie zdążyliśmy temu zapobiec. Posiadając ten papier, wyprodukowali indyjskie banknoty o wysokim nominale, kilka serii. Mają bardzo utalentowanych techników. Ich falsyfikaty są naprawdę doskonałe. Widziałem kilka tych banknotów, przechwyconych w Dźammu i Amrytsarze. Są naprawdę bardzo dobre. Były zapakowane w plastik, w takich właśnie pakietach.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gierki-dzieciece.info/dobrzy-pracownicy-kluczem-do-sukcesu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co za słaba piosenka</title>
		<link>http://www.gierki-dzieciece.info/co-za-slaba-piosenka/</link>
		<comments>http://www.gierki-dzieciece.info/co-za-slaba-piosenka/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 08 Feb 2010 12:21:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[biznesy zagraniczne]]></category>
		<category><![CDATA[jak zarobić trochę kasy]]></category>
		<category><![CDATA[niezawodne sprzęty]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gierki-dzieciece.info/?p=10</guid>
		<description><![CDATA[K. D. budzi się zapłakany. Czuje pieczenie w pięcie. Dawno temu, kiedy w towarzystwie Ćandera Ghosza siedział na glinianej podłodze lepianki, ze skrzyżowanymi nogami i bez butów, w lewą piętę ugryzł go jakiś owad. Pamięta to, pamięta, jak tarł kciukiem tę zaognioną, czerwoną plamę, i jak Ćander Ghosz na moment przerwał swoje pytania i z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>K. D. budzi się zapłakany. Czuje pieczenie w pięcie. Dawno temu, kiedy w towarzystwie Ćandera Ghosza siedział na glinianej podłodze lepianki, ze skrzyżowanymi nogami i bez butów, w lewą piętę ugryzł go jakiś owad. Pamięta to, pamięta, jak tarł kciukiem tę zaognioną, czerwoną plamę, i jak Ćander Ghosz na moment przerwał swoje pytania i z zaciekawieniem spojrzał na ukąszenie. K. D. przypomina to sobie i nagle ogarnia go jakiś przejmujący szloch. <span id="more-10"></span>Andźali rusza się na swoim łóżku, a K. D. stara się opanować drgawki, powstrzymać to drżenie. Większość opłakiwanych przez niego mężczyzn i kobiet już nie żyje, ale on opłakuje ich życie, te ich krótkotrwałe zmagania, ich krótkie męczarnie i radości. Płacze nad piekącym bólem w ich ranach, nad chwilowym płomieniem ich pożądania.</p>
<p>-              Wujku, co się stało? Zawołać pielęgniarkę? Czy coś cię boli?</p>
<p>W świetle żarówki elektrycznej Andźali pochyla się nad nim. K. D. kręci głową i bierze ją za rękę. Nie jest w stanie mówić, ale próbuje się do niej uśmiechnąć, cały czas kręcąc głową. Ona go obejmuje. Siedzi na łóżku i tuli go do siebie.</p>
<p>-              O co chodzi? &#8211; pyta Andźali. &#8211; Nie bój się &#8211; mówi.</p>
<p>K. D. się nie boi. Nie czuje żadnego strachu, przynajmniej o siebie. Ale brakuje mu słów, żeby wyrazić wielkie współczucie, które rozpala jego ciało, to jego, tylko pozornie realne, uszkodzone cielsko. W rozpadającym się umyśle kołacze się obawa o Andźali, o życie, które miota się w tej silnej, młodej, obejmującej go teraz kobiecie. Ona ceni sobie życie, trzyma się go kurczowo, podobnie jak jej koledzy z pracy, znajomi, rodzina. Muszę jej pomóc, myśli K. D. Muszę. Zaczyna przeszukiwać swoje minione życie, wszystko, co wie i co pamięta, i teraz, kiedy jego umysł znajduje wreszcie jakieś zajęcie i cel, drżenie ustępuje. Leży nieruchomo w ramionach Andźali i rozmyśla. Powraca do niego dawna radość z wysiłku intelektualnego, a informacje płyną przeplatającymi się strumieniami, jaśnieją kolorem, obrazem i zapachem. Płyną, a on zanurza się w nich, obserwuje pod różnymi kątami, układa je na wiele rozmaitych sposobów: ma wrażenie, że porusza się w kalejdoskopie. Znów powraca to dawne, przyjemne uczucie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gierki-dzieciece.info/co-za-slaba-piosenka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak można zapomniec</title>
		<link>http://www.gierki-dzieciece.info/jak-mozna-zapomniec/</link>
		<comments>http://www.gierki-dzieciece.info/jak-mozna-zapomniec/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 08 Feb 2010 12:20:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[gry edukacyjne]]></category>
		<category><![CDATA[niezawodne sprzęty]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gierki-dzieciece.info/jak-mozna-zapomniec/</guid>
		<description><![CDATA[Niech to wszystko jutro się skończy, niech w nieuniknionym białym rozbłysku światła zakończy się ten bezsensowny pochód duchów. Jutro będzie po wszystkim. K. D. cieszy się tą myślą, i jest mu z tym dobrze.
Śni. Wie, że śpi, i wie, że śni. Ma świadomość, że jest śpiącym obserwatorem, a mimo to czuje przez grube podeszwy tenisówek [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Niech to wszystko jutro się skończy, niech w nieuniknionym białym rozbłysku światła zakończy się ten bezsensowny pochód duchów. Jutro będzie po wszystkim. K. D. cieszy się tą myślą, i jest mu z tym dobrze.</p>
<p>Śni. Wie, że śpi, i wie, że śni. Ma świadomość, że jest śpiącym obserwatorem, a mimo to czuje przez grube podeszwy tenisówek tupot własnych, biegnących stóp. Grają w piłkę na wysoko położonym płaskowyżu, który udało się im wyrównać w zboczu góry. <span id="more-8"></span>Są tu wszyscy: Khandari, w tym swoim zielonym swetrze z Garhwalu, z którego wyłażą nitki ostrej wełny, Rastogi, rozstawiony gdzieś daleko po lewej, DaCunha, nieustannie krzyczący: „Pooodaj, pooodaj!”, i Ginzanang Dowara, który próbuje podać, ale zawsze traci piłkę. Jest niedziela, podzielili wszystkich ludzi, którzy akurat nie pełnią służby, na dwie drużyny, w każdej po czterdziestu ludzi, i grają w szaloną, dziką piłkę nożną, na tym najwyższej położonym, jak im się wydaje, boisku na ziemi. Wykopali je wprost w górze, zajęło im to dwa miesiące pracy na dużej wysokości przy poszerzaniu niemal płaskiego, naturalnego stoku. Piłka przywędrowała aż z Kalkuty, prywatnymi kanałami, dzięki życzliwości i uprzejmości różnych ludzi. Mogą więc teraz grać. Piłkę prowadzi Thangrikhuma, mały, krępy i bardzo szybki, prześlizguje się przez mur składający się z sześciu obrońców, uskakuje na boki i robi zwody, tak szybko, że można odnieść wrażenie, że ogląda się migotanie obrazu filmowego. K. D. głośno krzyczy z podziwu i rusza za nim w pogoń. Thangrikhuma jest szybki, bardzo szybki. Wie, że K. D. biegnie w jego stronę, ale nie przejmuje się tym, uśmiecha się tylko. K. D. biegnie ze wszystkich sił. Rozciągająca się dalej dolina jest zielona i szara, a górą płyną białe, puszyste obłoki. Thangrikhuma biegnie. Ale Marak, subedar, jest na swojej pozycji, niedaleko bramkarza i dwóch drewnianych palików, które wyznaczają bramkę. Marak jest stary i powolny, zawsze trzyma się w pobliżu bramki, a potem pojawia się w kluczowych momentach. To doświadczony zawodnik. Czeka, wyczekuje. Thangrikhuma czaruje go, tańczy z piłką, próbując nakłonić go do ataku. W końcu Marak atakuje, ten nasz przebiegły Marak wykonuje wślizg. Thangrikhuma wymyka się mu, ale, upadając, Marak zdąży jeszcze wyciągnąć nieomylną rękę, chwyta koszulkę i Thangrikhuma już leży na ziemi. Faul, faul, ale to męska gra i już za późno, żeby wołać, że był faul. K. D. przejął już piłkę i pędzi na teren przeciwnika. Jego partnerzy biegną przy nim, barkami odtrącając obrońców, a K. D. pędzi, pędzi tak szybko, uśmiecha się, widząc, jak piękne piłka się odbija, jak doskonale trzyma się podbicia jego stopy i wraca do niego, w pełni nad nią panuje, z łatwością przeprowadza ją obok Rastogiego, mija to ciężkie sapanie i tę mgiełkę potu, i już biegnie swobodnie, biegnie po boisku, słyszy, że DaCunha jest po lewej, Ginzanang Dowara doskonale ustawił się po prawej, a podskakująca piłka migocze biało-czarno. K. D. czuje ból w piersiach, jest szczęśliwy, powietrze jest zimne, a przed nim stoi bramka.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gierki-dzieciece.info/jak-mozna-zapomniec/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>biznesmen krauze</title>
		<link>http://www.gierki-dzieciece.info/biznesmen-krauze/</link>
		<comments>http://www.gierki-dzieciece.info/biznesmen-krauze/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 08 Feb 2010 12:19:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[niezawodne sprzęty]]></category>
		<category><![CDATA[wyjątkowe okazje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gierki-dzieciece.info/?p=6</guid>
		<description><![CDATA[W porządku &#8211; mówi i opada na poduszki. Chciałby się odprężyć, od płynąć, ale coś mu przeszkadza. Te pieniądze Gaitondego. W tych pieniądzach Gaitondego jest coś, co go drażni, ich obraz tkwi w jego głowie i uwiera go, jeden krore i dwadzieścia lakhów w paczkach z banku centralnego. K. D. próbuje usunąć z pamięci te [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W porządku &#8211; mówi i opada na poduszki. Chciałby się odprężyć, od płynąć, ale coś mu przeszkadza. Te pieniądze Gaitondego. W tych pieniądzach Gaitondego jest coś, co go drażni, ich obraz tkwi w jego głowie i uwiera go, jeden krore i dwadzieścia lakhów w paczkach z banku centralnego. K. D. próbuje usunąć z pamięci te pieniądze, nie chce ich. Skupia wzrok na ścianie, na widocznym na niej delikatnym drżeniu światła wywołanym wirowaniem wentylatora pod sufitem. Zapada w przyjemną senność, lekka jak piórko świadomość przelatuje przez wspomnienia, obrazy i myśli, zupełnie niczym nieskrępowana. Czuje, że jego umysł jest lekki, uwolniony od siły grawitacji. W dolnej połowie pola widzenia K. D. nadal pojawiają się duchy przeszłości, dawno zabici żołnierze, informatorzy, agenci, ofiary. Patrzy na to wszystko z jakąś cudowną obojętnością. A w górnej połówce przychodzą i odchodzą goście, starzy koledzy z wnukami. Doktor Kharas ze swoimi stażystami. Pielęgniarki i sanitariusze. W końcu wieczorem wraca Andźali i zwalnia Sarkara. Szepczą między sobą przez chwilę, a potem, w zapadającym półmroku, ona siada przy K. D. Nalega, żeby K. D. coś zjadł, a on nie protestuje, nie chcąc robić zamieszania. Równie dobrze mógłby zupełnie zrezygnować z jedzenia, i też by nie robił zamieszania. Teraz jest mu wszystko obojętne. Mija noc, a potem dzień. Patrzy na to wszystko, patrzy na życie oraz na życie wewnątrz jego oczu, ale to wszystko jest równie niematerialne, wszystko jest urojeniem, i doktor Kharas, z tymi jej kłującymi igłami i diagnozami, i Andźali, i zbaczające z kursu migi, z wyciem kierujące się w stronę pakistańskiego lotniska, i dwóch ludzi idących przez ryżowe pola. Wszyscy są złudzeniem, ci nierealni mężczyźni i te nierealne kobiety, żyją dzięki złudzeniom, za nie cierpią i przez nie też umierają.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gierki-dzieciece.info/biznesmen-krauze/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>graj edukacyjnie</title>
		<link>http://www.gierki-dzieciece.info/graj-edukacyjnie/</link>
		<comments>http://www.gierki-dzieciece.info/graj-edukacyjnie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 08 Feb 2010 12:19:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[jak zarobić trochę kasy]]></category>
		<category><![CDATA[niezawodne sprzęty]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gierki-dzieciece.info/?p=4</guid>
		<description><![CDATA[Sięgnie do ukrytego schowka, w którym leży polski pistolet samopowtarzalny kaliber 7,65 mm, załadowany i z kulą wprowadzoną do komory. Po chwili wróci do chaty, trzymając dłoń przy boku i teczkę przed sobą. Strzeli Ćanderowi Ghoszowi w prawe oko, a Palaśowi w pierś i w tył głowy. Podczas szybkiego przeszukiwania chaty znajdzie tylko zabytkowego kolta [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Sięgnie do ukrytego schowka, w którym leży polski pistolet samopowtarzalny kaliber 7,65 mm, załadowany i z kulą wprowadzoną do komory. Po chwili wróci do chaty, trzymając dłoń przy boku i teczkę przed sobą. Strzeli Ćanderowi Ghoszowi w prawe oko, a Palaśowi w pierś i w tył głowy. Podczas szybkiego przeszukiwania chaty znajdzie tylko zabytkowego kolta kaliber 9 mm, który Ćander Ghosz trzymał odbezpieczony pod udem, w prawej ręce. Zabierze go i ucieknie. Ale to wszystko dopiero się wydarzy. Teraz K. D. widzi idącego przed nim Palaśa, jarzącą się zieleń ryżu i kanię, nurkującą nad ich głowami.<span id="more-4"></span></p>
<p>Co przyniesie przyszłość, w tym pierwszym, fioletowym migotaniu zmierzchu, na samym końcu świata? Z dwóch różnych stron K. D. Jadaw i Ćander Ghosz zmierzają w kierunku tej samej chaty, posępnej, z zapadniętym dachem i popękanymi ścianami z błota. Pierwszy z nich wciąż stara się jak najlepiej pracować dla Nehru, a drugi porzucił wygodne życie, uciechy klubu, klasztoru i grupy teatralnej, w imię innej wizji, równie wspaniałej i równie szalonej. Obaj wierzą, że gdzieś tam po drugiej stronie chaty, po drugiej stronie horyzontu, istnieje szczęście. Właśnie to, po prostu to: szczęście. Ale K. D. widzi teraz wyraźnie, dzięki tej wielkiej jasności postrzegania, którą stwarza mu jego choroba, że obaj zostali zdradzeni, i to zdradzeni, zanim jeszcze wyruszyli każdy w swoją wędrówkę. W piersiach K. D. rozwija się wielki kłąb pogardy dla tych młodych ludzi, tak zadufanych w swoje zdrowie, w tę prymitywną szczerość swoich marzeń. Cóż za głupcy. Jacyż egoiści. Czy oni w ogóle są w stanie zbudować coś, co nie doprowadziłoby do większej liczby morderstw, większych strat, większych obrzydliwości? „Pająk tka zasłony w pałacu cesarzy; sowa wzywa straże na wieżach Afrasiabu”. A jednak spiskowaliśmy, rzucaliśmy się sobie do gardeł i zabijaliśmy się. I nadal to robimy, i nigdy tego nie zaprzestaniemy. Będziemy miotać się od masakry do pogromu, a wszystko to w imię jakiegoś nieba w przyszłości. K. D. czuje głębokie poirytowanie, złość na całą rasę ludzką, na wszystko, co kiedykolwiek zrobiła. To życie jest obrzydliwe, myśli K. D. Niech się skończy. Niech to wszystko się skończy. Gaitonde obawiał się spadającego, białego światła, eksplozji i podmuchu wiatru, który zerwie wszystko, co zostało skonstruowane na powierzchni podmokłych bagien. K. D. Jadaw odwraca się na plecy i wyobraża to sobie, tę ogromną, pnącą się w górę eksplozję, nagłą śmierć, a potem ciszę. W końcu zapanuje cisza. Wszystko się ulotni, jak po zdmuchnięciu świecy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gierki-dzieciece.info/graj-edukacyjnie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
